Moje życie jest przeciętne. Mieszkam w domu z ojcem, jego nową dziewczyną i Vicy. Polubiłam Nathale, jest dla mnie miła i świetnie gotuje. Victoria to moja mała słodka przyszywana siostrzyczka. Uwielbiam ją. W tym roku kończę Szkołę. Właściwie zostały nam tylko dwa tygodnie szkoły. Cieszę się z tego bardzo. W szkole z nauką nie mam problemów, choć często niema mnie na lekcjach. Chodzę na lekcje, tylko po jakimś czasie jestem wyrzucona z sali za zachowanie. U dyrektora bywam przynajmniej sześć razy w ciągu dnia. Mam tam własny fotel i kubek. Lubię u niego przesiadywać. Dużo osób chce się ze mną zaprzyjaźnić, ale ja nie chcę takich fałszywych przyjaciół. Pewnie zastanawia was gdzie jest moja matka? Choć dla mnie ta kobieta nigdy nie będzie matką. Zostawiła mnie gdy miałam 2 latka. Odeszła do innego faceta twierdząc, że jest za młoda na bycie matką. Ojciec jednak nie załamał się i dbał o mnie najlepiej jak tylko potrafił. Nigdy niczego mi nie brakowało, zawsze miałam wszystko co tylko chciałam. Po przemyśleniu tego wszystkiego stwierdziłam, że moje życie różni się od ideału.
____________________________________________________________________________________
I jak wam podoba się prolog?
Caroline właśnie gra na grzebieniu, a ja was serdecznie pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz