piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 2

Obudziłam się we wspaniałym humorze. Za oknem znowu świeciło słońce, aż milej się wstawało. Po wyjściu z łóżka skierowałam się do łazienki, tam wykonałam poranne czynności. W pokoju wybrałam ubrania,  dzisiaj postawiłam na kolor niebieski. Ubrałam jasne niebieskie spodnie i ciemniejszą bluzę z czarnym sercem na środku.


 
Po wyjściu z mojego "królestwa" zeszłam na dół. W kuchni jak zwykle spotkałam Nathale, która robiąc śniadanie nuciła piosenkę, lecącą w radiu. Widać było, że ma dobry humor i nie zauważyła mnie jeszcze.

- Cześć Nathale - uśmiechnęłam się do zaskoczonej kobiety - Co tak ślicznie pachnie? - zapytałam.

- O cześć, nie zauważyłam Cię - odwzajemniła uśmiech - Dzisiaj na śniadanie omlety z dżemem truskawkowym. Wiem, że razem z Vicy je uwielbiacie.

- Masz rację, a ty robisz najlepsze na świecie - powiedziałam ze szczerym uśmiechem - Widzę, że dobry humorek dopisuje.

- Tak, dzisiaj mamy razem z twoim tatą wolny dzień w pracy i bardzo się z tego cieszę. Mam nadzieję, że będziesz dzisiaj na obiedzie w domu, bo chcę spędzić trochę czasu we czwórkę. Ostatnio rzadko spędzamy razem czas. - powiedziała patrząc mi w oczy. Miała rację, ja często wychodzę ze znajomymi, oni pracują, a siostra chodzi na tańce. - Nawet ze Stev'em widzimy się rzadko, choć pracuję w jego firmie. On ma często różne spotkania, a ja zajmuję się wtedy jego firmą.

- Dzisiaj na pewno będę na obiedzie, masz rację ostatnio, albo was niema, albo mnie i Vicy. - rodzice powinni mieć trochę czasu dla siebie. Przydałoby im się trochę odpoczynku. - Do szkoły pojadę dzisiaj swoim samochodem, zawiozę Vicy, a po lekcjach ją odbiorę. Wam przyda się trochę czasu dla siebie.

- Dziękuję Nicol - przytuliła mnie - Na Ciebie zawsze można liczyć. 

- Niema za co, robię to z przyjemnością. - odwzajemniłam uścisk.

- To ja pójdę na górę przyszykować do szkoły Vicy, a ty jedz, bo ostygnie. - uśmiechnęła się i poszła w stronę schodów.

Siedziałam i konsumowałam moje śniadanie. Po chwili na dół zeszła moja siostrzyczka, przytuliła mnie i także zaczęła jeść. Po posiłku zabrałyśmy plecaki i skierowałyśmy się do samochodu.

Zawiozłam "młodą" do szkoły, a potem sama ruszyłam do swojej. Po wejściu jak zwykle wszyscy się na mnie patrzeli. Jednak dziś ktoś odważył się do mnie podejść, a mianowicie Nick. Gadaliśmy chwile, a później poszliśmy razem do klasy na chemie. Na lekcji jak zwykle usiadłam sama w ostatniej ławce. Nudziłam się, ale po chwili dostałam SMS'a. Był on od Josh'a, jest on moim kumplem. Moi znajomi lubią imprezować: piją, palą, a czasem ćpają. Rodzice niewiedzą z kim się przyjaźnię, ale wiem, że niebyli by zadowoleni. Odczytałam wiadomość:
"Hej Nicol, mam dla Ciebie wiadomość. Jutro o 15:00 będę wyścigi ~ Josh xx" 
Od razu mu odpisałam.
"Cześć Josh, dziękuję za wiadomość. A gdzie dokładnie ma się to odbyć ~ Nicol xx"
 Po chwili przyszła odpowiedź.
"Tam gdzie zawsze. Dzisiaj robimy małą imprezę, może wpadniesz? ~ Josh"
Imprezy z tymi ludźmi zawsze są ciekawe, ale nie mogę dzisiaj muszę być na obiedzie. Obiecałam, a ja zawsze dotrzymuje danego słowa.
"Nie tym razem, dzisiaj muszę być w domu. A ty jutro będziesz na wyścigach? ~ Nicol"
Miałam nadzieję, że przyjdzie. Z nim zawsze jest wesoło.
"Nie mogę, ostatnio miałem mały kontakt z prawem i jak mnie zwiną to po mnie. A ty uważaj, bo ostatni ktoś się wygadał i przyjechały psy. ~ Josh"
Ostatnio nam się udało, przyszliśmy za późno i staliśmy dosyć daleko. Tylko dzięki temu udało nam się uciec.
"Dobrze będę uważała, a ktoś od nas w ogóle idzie? ~ Nicol"
"Nie, oni też wolą nie ryzykować. Mam nadzieję, że opowiesz mi potem wszystko? ~ Josh"
Moi znajomi nieraz mieli nieprzyjemne kontakty z policją. Teraz muszą uważać, bo za byle co mogą pójść siedzieć. Ja na szczęście jeszcze niemiałam przyjemności poznać policji bliżej. 
"Oczywiście, wszystko będziesz wiedział pierwszy. ~ Nicol"
"To do zobaczenia i pamiętaj uważaj na siebie.  ~ Josh xoxo"
"Będę, będę. Pa. ~ Nicol xoxo"
Wtedy zobaczyłam, że nauczyciel mi się przygląda. Wiedziałam co to znaczy, więc spakowałam się i ruszyłam w stronę biura dyrektora.
Dzień w szkole minął mi szybko, u dyra byłam tylko dwa razy na sześć lekcji. Jestem z siebie dumna. Po lekcjach pojechałam po Vicy do szkoły. Siostra miał tyle samo lekcji co ja, więc musiała chwilę poczekać aż dojadę. Gdy podjechałam pod jej szkołę, czekała już na mnie. Wsiadła do samochodu i pojechałyśmy w stronę domu.
 
Po wejściu do domu czuć było wspaniałe zapachy. W jadalni był już nakryty stół i stał piękny bukiet czerwonych róż. Nathale była ubrana w czerwoną sukienkę, a tata w garnitur. Zdziwiło mnie to, bo miał to być tylko obiad rodzinny. Ale rodzice szybko nam wyjaśnili, że musieli załatwić coś na mieście i dlatego są tak ubrani. Na obiad Nathale przygotowała pyszną zapiekankę warzywną. Niby takie proste danie, ale jak robi je uzdolniona osoba zawsze będzie przepyszne. Po obiedzie, a właściwie obiadokolacji, bo była już 19:00. Rodzice powiedzieli, że muszą nam coś powiedzieć.

- Jesteście naszymi córeczkami i bardzo was kochamy, to się nigdy nie zmieni. - powiedział tata, patrząc na mnie i Vicy.

- Ale teraz, będziemy potrzebować waszej pomocy. - powiedziała mama.

- Powiecie nam co się stało? - spytałam już zaniepokojona.

- Będziecie miały braciszka. - patrzeli na nas z widocznym strachem w oczach. Chyba bali się jak na to zareagujemy.

- Ja się cieszę, będę się z nim bawiła i chodziła na spacery. - mówiła Victoria z radością w głosie.

- Ja też się cieszę, zawsze chciałam mieć brata. - uśmiechnęłam się.

Rodzice wstali i przytulili nas. Zaproponowałam, że posprzątam po kolacji. Nie chciałam, żeby Nathale się przemęczała. Młoda pomogła mi posprzątać. Potem  zauważyłam, że jest już późno. Vicy poszła spać, a ja udałam się do mojego pokoju. Tam sprawdziłam Twitter'a i popisałam trochę z koleżankami z którymi byłam na kolonii we Francji. Miałam wtedy 16 lat i świetnie się bawiłam, chociaż minęły dwa lata, z dziewczynami mam cały czas dobry kontakt. Następnie poszłam do łazienki, gdzie wzięłam długą kąpiel i umyłam zęby. Po wejściu do pokoju, od razu położyłam się do łóżka i po chwili zasnęłam.

_____________________________________________________________________________________

Hej. I jak wam się podoba?
Bardzo prosimy o komentarze.
Pozdrawiamy Mela i Caroline :)

PS. Ogarnij się Caroline :* ~ Mela

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz