Rano obudziłam się w dobry humorze. Za oknem świeciło słońce, było to rzadkie zjawisko w Londynie. Wstałam i od razu skierowałam się do mojej łazienki. Tam wykonałam poranne czynności i ubrałam się w moje ulubione jasne spodnie i pasującą do nich bluzkę, którą dostałam od Nathale.
Ubrana w bluzę zeszłam na dół. W kuchni Nathale przygotowywała śniadanie, gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się i powiedziała:
- Cześć Nicol. Jak się spało? - zapytała z uśmiechem moja przyszywana mama.
- Cześć, nawet się dzisiaj wyspałam. Co na śniadanie? - spytałam czując przyjemny zapach.
- Dzisiaj jest jajecznica z tostami. - powiedziała stawiając talerz na stole. - Smacznego.
- Dziękuję.
- Na którą masz do szkoły? - spytała.
- Lekcje zaczynam o 8:00. A czemu pytasz?
- Jadę zawieść Vicy do szkoły, to cię podrzucę. - powiedziała i poszła na górę.
Po chwili na dół zeszła Victoria w niebieskiej sukience. Razem poszłyśmy do samochodu, gdzie czekała moja przybrana mama z kluczami w ręce. Najpierw zawiozłyśmy "młodą" do szkoły, a potem skierowałyśmy się do mojego liceum.
Pod szkołą jak zwykle było wiele osób. Gdy weszłam do budynku wszyscy się na mnie patrzeli z uwielbieniem, ale nikt nie odważył się podejść. Nie spoglądając już na nikogo skierowałam się do sali biologicznej. W klasie zajęłam swoje miejsce. Zawsze na lekcjach siedziałam w ostatnich ławkach. Nagle nauczycielka zaczęła mówić:
- Drodzy uczniowie, dzisiaj będziecie w parach wykonywać różne badania na żabach.
Podzieliła nas w pary. Ja miałam być z Nickiem. Cieszyłam się, że jest to właśnie on, właściwie to tylko z tym chłopakiem najlepiej się dogadywałam. Nick podszedł do mojej ławki i powiedział:
- Siema Nicol. Dzisiaj razem będziemy pracować. - uśmiechnął się.
- Cześć, na to wygląda.
Zaczęliśmy robić badanie zgodnie ze wskazówkami naszej nauczycielki. Nudziło mi się, więc wzięłam kawałek żaby i nim rzuciłam. Nagle usłyszeliśmy pisk plastiku. Steycy dostała kawałkiem żaby w tył głowy. Wszyscy zaczęli się śmiać, a nauczycielka zaczęła na mnie wrzeszczeć:
- Nicol, ty to zawsze masz głupie pomysły! Do dyrektora! A ty Nick, jak chcesz to możesz iść z nią. Jednak wolałabym, abyś też się wybrał.
Wstałam i ruszyłam w stronę drzwi. Myślałam, że mój kolega zostanie na lekcji, ale spostrzegłam, że idzie za mną. Nick nie był dobrym uczniem, ale nie bywał u dyra tak często jak ja. Weszliśmy do biura dyrektora omijając sekretarkę, która niebyła zdziwiona moim widokiem. Dyro siedział zamyślony za swoim drewnianym biurkiem, ale gdy nas zobaczył uśmiechnął się i rzekł:
- Co was do mnie sprowadza? - spytał.
- Robiliśmy badania na żabach i tak jakoś kawałek żaby wylądował na Steycy. - powiedziałam spokojnie, a dyro się zaśmiał.
- Oj Nicol, po tobie można się wszystkiego spodziewać. A ciebie Nick, co tu sprowadza. - powiedział zrezygnowany.
- Ja też jestem w to zamieszany. - powiedział to dosyć cicho.
- No dobra, zostajecie tu czy wracacie na lekcje? Zostało jeszcze 30 minut do dzwonka. - zapytał, choć moja odpowiedź zawsze była tak sama.
- Zostajemy, nie chce mi się tam siedzieć. Chcesz herbatę Nick?
- Nie dziękuję. - w jego głosie było słychać zdziwienie. Nawet koledze nie można herbaty zaproponować?
- A Pan się ze mną napije herbaty? - spytałam z grzeczności.
- Możesz mi zrobić. Co się tak patrzysz Nick? Ona tu często bywa. Ten fotel co stoi koło ciebie jest praktycznie jej. - powiedział dyrektor figlarnym tonem.
- To ja się jednak napiję tej herbaty. - stwierdził chłopak.
Przygotowałam napoje i podałam im kubki. Swój wzięłam w ręce i usiadłam na fotelu, nogi położyłam tak jak zawsze na oparciu.
- Niedługo koniec roku szkolnego. Ty Nicol, masz dobre oceny, ale żeby skończyć liceum musisz teraz cały czas chodzić na zajęcia i co najważniejsze nie możesz uciekać. Bez frekwencji jest możliwość, że będziesz musiała powtarzać rok szkolny. Coś czuje, że nudno będzie bez ciebie. Codziennie u mnie bywałaś, a teraz sam będę się nudził. - ostatnie dwa zdania wypowiedział z uśmiechem na twarzy.
- Niech się Pan nie boi, za kilka lat do tej szkoły będzie chodziła moja przyrodnia siostra, a charakterek ma podobny do mojego. - odwzajemniłam uśmiech - A co do uciekania, to przez te dwa tygodnie będę wzorową uczennicą. - usłyszałam śmiech dyra i Nicka - A tak na serio.... to postaram się nie uciekać. - mówiąc to położyłam rękę na sercu.
Następne lekcje minęły spokojne pomijając to, że jeszcze trzy razy odwiedziłam dyrektora. Po ostatnim dzwonku wyszłam ze szkoły i udałam się do domu. Tam jak zwykle nikogo nie było. Rodzice zapewne w pracy, a Vicy w szkole tańca. Też tam chodziłam jak byłam w jej wieku.
Na lodówce wisiała kartka na której pisało: " Nicol odbierz Vicy ze szkoły i zjedzcie coś na mieście, bo nie zdążyłam nic przygotować na obiad. Całuski Nathale". Wzięłam torebkę, w której trzymałam dokumenty i skierowałam się do garażu, gdzie stał mój ukochany samochód.
Wyjechałam na drogę i ruszyłam w stronę szkoły Vicy. Pod budynkiem czekała już na mnie siostra.
- Cześć młoda, długo czekasz? - spytałam dziewczynkę.
- Hej, nie dopiero wyszłam. Dzisiejsze zajęcia były troszeczkę krótsze, ale bardzo mi się podobały. Nauczyliśmy się nowego układu. - opowiadała mała z fascynacją - Jak chcesz to w domu ci pokażę.
- No pewnie, że chcę zobaczyć. - uśmiechnęłam się do niej - Dzisiaj zjemy na mieście, jakieś specjalne zamówienia?
- Ja bym zjadała sobie frytki. - powiedziała ciesząc się z wypadu na miasto.
Zajechałyśmy do małej knajpki. Zjadłyśmy przepyszne frytki razem z udkami z kurczaka w sosie pikantnym, popijając to wszystko Colą. Po naszym małym obiedzie ruszyłyśmy do domu. Tam młoda pokazała mi swój nowy układ, a później do godziny 9 oglądałyśmy bajki.
Następnie zrobiłam kanapki, które razem z Vicy zjadłyśmy na kolację. Po jedzeniu mała poszła myć się i spać. Kiedy mała łobuziara usnęła, posprzątałam i ruszyłam na górę. W pokoju sprawdziłam twitter'a i przygotowałam książki na jutro do szkoły. Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i po położeniu się na łóżko od razu odpłynęłam.
_____________________________________________________________________________________
Cześć. I jak wam się podoba pierwszy rozdział?
Bardzo prosimy o komentarze, chcemy wiedzieć jaka jest wasza opinia.
Serdeczne pozdrowienia Mela i Caroline :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz